Kwaśniewski był pytany, czy jego zdaniem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski powinien uczestniczyć w protestach środowisk LGBT w sprawie aktywisty Michała Sz., który przedstawia się jako kobieta Margot.
powiedział. Jak dodał, "nie usprawiedliwia ani tej agresji, ani nietolerancji czy homofobii, która tam miała miejsce".
Jak podkreślił, "radykalizmy mają to do siebie, że się wzajemnie karmią". Według b. prezydenta, reakcje policji podczas protestu w Warszawie .
Kwaśniewski dopytywany, czy "poszedłby na protest w sprawie Margot", zaprzeczył. -- oświadczył.
- mówił Kwaśniewski.
W piątek przed siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii na ul. Solec rozpoczął się protest, gdzie oczekiwano zatrzymania Michała Sz. Doszło do tego na Krakowskim Przedmieściu, co policjanci tłumaczyli później względami bezpieczeństwa. Gdy Michała Sz. wprowadzono do radiowozu, uczestnicy zgromadzenia wkroczyli na pojazd. Po przepychankach z policją zatrzymano łącznie 48 osób. W sprawie zatrzymanych interweniowali na komisariatach policji posłowie KO oraz Lewicy.
Decyzja sądu o tymczasowym, dwumiesięcznym areszcie dla Sz. zapadła w piątek w związku z zarzutami o czyn chuligański, polegający na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro-life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności.
Do policyjnych zatrzymań uczestników protestu w obronie aktywisty LGBT w Warszawie odniósł się prezydent miasta Rafał Trzaskowski. Jego zdaniem "władza cynicznie dąży do zaognienia sytuacji w Polsce i próbuje nas dzielić i napuszczać na siebie". "To, co dzieje się dziś na ulicach mojego miasta przypomina metody znane z poprzedniej epoki" - ocenił Trzaskowski na Twitterze.
Dzień po protestach, w sobotę w Warszawie odbyła się manifestacja poparcia dla społeczności LGBT. Uczestnicy trzymali tekturowe podobizny Trzaskowskiego, apelując o wsparcie dla środowisk LGBT.