oświadczył lider największej partii opozycyjnej podczas czwartkowej konferencji prasowej w Katowicach.
Dodał, że w koalicji rządowej trwa "walka o stołki, walka o wpływy, walka o to, by kolejni niekompetentni młodzi ludzie z poszczególnych formacji znaleźli zatrudnienie w sektorze państwowym, walka o wielkie pieniądze, a nie o interes Polek i Polaków".
– dodał Budka nawiązując do trwających negocjacji na temat przyszłości polskiego górnictwa.
Zdaniem szefa PO, "widać jak na dłoni, że jedynym spoiwem Zjednoczonej Prawicy są stanowiska i kasa". Posady i szmal – tak jak skrót PiS - dodał.
Według niego, "nie ma żadnej głębszej logiki w tym", co robią politycy PiS. - mówił Budka.
Według niego, wejście szefa PiS do rządu, oznaczałoby, że premier Mateusz Morawiecki nie jest dostatecznie silny, "bo nie umie sobie poradzić z ministrem". stwierdził Budka.
- powiedział lider Po pod adresem szefa PiS.
W środę wieczorem w Warszawie doszło do kolejnego spotkania prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z szefem SP Zbigniewem Ziobrą ws. dalszych losów Zjednoczonej Prawicy. Po zakończeniu spotkania źródło PAP zbliżone do rządu przekazało, że w efekcie negocjacji "Jarosław Kaczyński ma wejść do rządu, będzie uczestniczył w jego posiedzeniach; zostanie szefem komitetu ds. bezpieczeństwa i będzie nadzorował ministerstwo sprawiedliwości, MON oraz MSWiA". Informację tę potwierdził w czwartek rano szef klubu PiS Ryszard Terlecki, który przyznał, że wszystko wskazuje na to, że Kaczyński będzie w rządzie, jako wicepremier, będzie kierował komitetem ds. bezpieczeństwa i nadzorował m.in. resort sprawiedliwości.