Jak podaje "Wirtualna Polska", po słowach o Polsce, która w kwestii LGBT stoi po złej stronie historii, minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau odwołał spotkanie z ambasador Georgette Mosbacher, które było zaplanowane na 29 września.
Ambasador USA była pytana o list otwarty w obronie środowisk LGBT w Polsce, pod którym podpisało się 50 ambasadorów, w tym także ona.
Mosbacher podkreśliła, że w pełni rozumie i szanuje fakt, że Polska jest krajem katolickim. - powiedziała.
Dopytywana, wskazała na m.in. branżę filmową i technologiczną. - stwierdziła amerykańska ambasador.
Na uwagę, że rządzący kontrargumentują, że nikt w Polsce nie dyskryminuje osób LGBT, mają one takie same przywileje i obowiązki, jak ludzie żyjący samotnie albo w związkach nieformalnych, odparła, że kwestie legislacyjne to sprawa należąca do Polski.
- podkreśliła. Pytana, w jaki sposób Polska miałaby tę reputację zmienić, stwierdziła, że "na pewno nie pomaga w tym tworzenie >stref wolnych od LGBT<". - podkreśliła.
Na uwagę, że uchwały niektórych gmin w Polsce o "strefach wolnych od LGBT" mają charakter symboliczny i nie zmieniają niczego w polskim prawie, odparła, że "czasami symbole mówią więcej niż czyny czy słowa".
- oświadczyła Mosbacher.
- dociekał dziennikarz w rozmowie.
- odpowiedziała Mosbacher.
W niedzielę ambasadorzy kilkudziesięciu krajów w Polsce wyrazili w liście otwartym poparcie dla wysiłków na rzecz podniesienia świadomości społecznej na temat problemów dotykających m.in. społeczności gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce. Sporządzanie listu koordynowała Ambasada Królestwa Belgii w Polsce; poinformowała o nim na Twitterze ambasador Mosbacher.
W liście otwartym ambasadorzy podkreślili m.in. że uznają "przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki, zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka" a "szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans".
Jak wskazali, aby to umożliwić, "a w szczególności, aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści", konieczna jest wspólna praca na rzecz niedyskryminacji, tolerancji i wzajemnej akceptacji. Zdaniem ambasadorów, dotyczy to szczególnie sfer takich jak edukacja, zdrowie, kwestie społeczne, obywatelstwo, administracja publiczna oraz uzyskiwanie oficjalnych dokumentów.
- oświadczyli w liście ambasadorowie.
Sobolewski: Ambasador Mosbacher stara się pomóc prezydentowi USA, ale na jego miejscu podziękowałbym za taką pomoc
szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.
- napisał na Twitterze.