Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybór RPO. Kandydat PiS nie odpowiedział na pytania ANKIETY DGP

12 stycznia 2021, 10:50
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Zuzanna Rudzińska-Bluszcz i Robert Gwiazdowski
<p>Zuzanna Rudzińska-Bluszcz i Robert Gwiazdowski</p>/PAP Archiwalny
Troje oficjalnie zgłoszonych kandydatów otrzymało identyczne pytania od DGP. Piotr Wawrzyk (kandydat klubu PiS) nie znalazł czasu dla naszych czytelników

Czy Andrzej Duda jest prezydentem RP? Czy Małgorzata Manowska jest I prezesem Sądu Najwyższego? Czy Adam Tomczyński jest sędzią Sądu Najwyższego? I czy Polska ma problemy z praworządnością

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz

Andrzej Duda jest Prezydentem RP. W trybie przewidzianym przez kodeks wyborczy, 3 sierpnia 2020 r. Sąd Najwyższy na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą oraz po rozpoznaniu protestów rozstrzygnął, że wybór prezydenta Rzeczypospolitej był ważny.

Doktor hab. Małgorzata Manowska jest I prezesem Sądu Najwyższego, niemniej tryb powołania I Prezesa budzi zastrzeżenia proceduralne, podniesione m.in. w sprawozdaniu Komisji Europejskiej na temat praworządności.

Adam Tomczyński jest sędzią Sądu Najwyższego. Zgodnie z uchwałą połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 23 stycznia 2020 r. jako sędzia Izby Dyscyplinarnej powinien powstrzymać się od orzekania.

Polska ma problemy z praworządnością. W pierwszej kolejności, również ze względu na chronologię wprowadzanych zmian, należy wskazać brak niezależnej kontroli konstytucyjnej dokonywanej przez Trybunał Konstytucyjny. Jak trafnie określił to prof. Mirosław Wyrzykowski, było to wyłączenie najistotniejszego bezpiecznika demokracji konstytucyjnej. Na wątpliwości dotyczące braku niezależności, a także nieprawidłowego powołania części orzekających sędziów Trybunału Konstytucyjnego wskazywała zarówno Komisja Europejska w postępowaniu zainicjowanym na postawie art. 7 ust. 1 TUE, jak i Komisja Wenecka i organizacje międzynarodowe. Rządy prawa zostały podważone także kolejnymi reformami w zakresie funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa (przerwanie trwającej kadencji członków Rady i zmiana zasad powoływania nowych członków), systemu organizacji pracy sądów powszechnych (przypomnę chociażby o sześciomiesięcznym okresie, w którym Minister Sprawiedliwości mógł wymieniać prezesów sądów bez żadnego uzasadnienia, faxem) czy powołania dwóch nowych, szczególnie uprzywilejowanych izb Sądu Najwyższego: Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Dla mnie, osoby przez wiele lat wykonującej zawód adwokata, szczególnie dotkliwe są próby politycznego podporządkowania prokuratury (ze względu na połączenie w jednej osobie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego – próby bardziej udane) oraz sędziów (próby mniej udane, acz szeroko zakrojone: od akcji propagandowych poprzez postępowania dyscyplinarne po najdotkliwsze zastosowanie najsurowszego środka – zawieszenia w wykonywaniu obowiązków służbowych w stosunku do trzech sędziów).

Robert Gwiazdowski

Na szczęście dla RPO (choć dla niektórych może na nieszczęście) nie ma on żadnych podstaw do zajmowania się legalnością wyboru prezydenta (choć są i tacy, którzy uważają, że kandydat na RPO nawet wyborami w USA powinien się zajmować). Ale obywatel Robert Gwiazdowski prywatnie ma swoją opinię i ją wyraził w maju w jednym z felietonów. Wybory prezydenckie nie odbyły się w terminie określonym w art. 128 ust. 2 zd. 1 konstytucji – w dniu „przypadającym nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej”. PiS parł do wyborów 10 maja, PO starało się, żeby ich nie było w tym terminie. Graniczny był 17 maja. Gdy uchwalona przez Sejm głosami posłów PiS ustawa z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów czekała w Senacie na odrzucenie głosami senatorów PO, marszałek Sejmu mogła jeszcze zmienić swoje postanowienie z 5 lutego w sprawie zarządzenia wyborów na prezydenta i je zarządzić na 17 maja. Ten termin mógł zostać przekroczony tylko w przypadku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Gdyby wybory się nie odbyły, to 7 sierpnia urząd prezydenta zostałby „opróżniony”. W takiej sytuacji – zgodnie z art. 128 ust. 2 zd. 2 konstytucji – marszałek Sejmu zarządza wybory „nie później niż w 14. dniu po opróżnieniu urzędu, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów” – czyli nawet w sierpniu. Ale skonfliktowane partie wypracowały „kompromis” i ustawa o wyborze prezydenta została uchwalona – jednak dopiero 2 czerwca, czyli już po upływie konstytucyjnego terminu na przeprowadzenie wyborów.  

Czytaj na www.gazetaprawna.pl>>> 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj