Sobotni wywiad lidera PO dla "Gazety Wyborczej" wywołał zdumienie w szeregach PO, choć nikt przewodniczącego nie skrytykował pod nazwiskiem.

Reklama

Przewodniczący PO w obszernym wywiadzie opublikowanym w magazynie wyborczej "Wolna Sobota" był pytany m.in. o Rafała Trzaskowskiego i jego ruch poparcia. To było pod wpływem emocji. Rzuciliśmy hasło i potem trzeba się było tłumaczyć. Taki jest kalendarz wyborczy, że wybory mamy dopiero za trzy lata. Nie da się utrzymać aktywności kampanijnej przez tak długi okres. Ludzie oczekują sprawczości i ciągle nas pytają: "Dlaczego PiS jeszcze rządzi?!",."Czemu wy nic nie robicie?!". "Kaczyński robi tyle błędów, a wy tego nie wykorzystujecie?" - powiedział Budka.

A jak mamy to wykorzystać?, pytam tych, którzy tak mi mówią. Chętnie skorzystam z rady, zapraszam, proszę mi powiedzieć. I wtedy oni: "Nie wiem, to pan od tego jest" - dodał lider PO.

Ale co można zrobić? - pytał. Nie ma wyborów, nie mamy większości w parlamencie. Mamy większość senacką, czyli przez trzydzieści dni możemy się cieszyć, że poprawkę wprowadziliśmy, którą PiS zaraz w Sejmie odrzuci. Nie dziwię się znużeniu naszych wyborców, nie mam pretensji, tylko pokazuję, jakie są nastroje. Rafał to było o włos od zwycięstwa potem taki wielki zjazd, prawda? - dodał polityk PO.

Reklama

Konflikt między Borysem Budką a Rafałem Trzaskowskim?

Najbardziej zdumiewający dla polityków PO był początek wywiadu, w którym Budka wypowiada się o ruchu "Wspólna Polska" Rafała Trzaskowskiego.

Według informacji PAP, na wewnętrznej klubowej grupie rozmowę skrytykowała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Inny polityk PO w rozmowie z PAP ocenił, że "Borys głupio powiedział".

Nigdy nie widziałem gorszego wywiadu partyjnego lidera. Tam wszystko było nie tak, od pokazywania walk wewnętrznych po przedstawienia twarzy polityka jako kogoś, kto nic nie może - skomentował dla PAP polityk PO, kojarzony z frakcją Grzegorza Schetyny.

Politycy Platformy nieoficjalnie oceniają to jako dowód nasilającego się konfliktu między Borysem Budką a Rafałem Trzaskowskim. Według niektórych, w kierownictwie PO miały się wytworzyć nowe frakcje - jedna skupiona wokół Trzaskowskiego, szefa klubu KO Cezarego Tomczyka i posła Sławomira Nitrasa, a druga skupiająca właśnie Budkę i sekretarza generalnego PO Marcina Kierwińskiego.

Reklama

Konflikt na pewno jest i to poważny, który jest problemem dla całej naszej formacji - powiedział PAP jeden z posłów. W jego odczuciu Budka uderzył w ten sposób w jednego z liderów partii, byłego kandydata na prezydenta, któremu niewiele zabrakło do wygranej, także polityka uznawanego za głównego pretendenta do ewentualnego zastąpienia obecnego szefa. Proszę też zwrócić uwagę, że on mówi w tym wywiadzie w liczbie mnogiej: "rzuciliśmy hasło", tak jakby to była jakaś ich wspólna inicjatywa - zaznaczył rozmówca PAP.

Nie jest też do końca jasne, czy wywiad był autoryzowany: Budka miał się tłumaczyć współpracownikom, że nie był.

"Dziś polityka jest inna"

Zdaniem Marcina Kierwińskiego warto przeczytać cały wywiad Borysa Budki. To jest wywiad, w którym przewodniczący mówi o tym, jak bardzo zmieniła się polityka w ciągu ostatnich lat. Jak bardzo zaniknął dialog parlamentarny, jak bardzo trzeba szukać nowych metod docierania do wyborców, a po drugie jak bardzo pandemia wpłynęła na bieżące życie polityczne - zaznaczył sekretarz generalny PO.

Zapewnił też, że "Rafał Trzaskowski i Borys Budka współpracują ze sobą bardzo blisko w ramach Platformy czy Koalicji Obywatelskiej". Widać to było choćby wtedy, gdy razem przedstawiali pomysły na najbliższe miesiące - podkreślił Kierwiński.

Tłumaczył też słowa Budki o ruchu "Wspólna Polska". Jest naturalne, że decyzja o takim ruchu powstała po dobrej kampanii wyborczej. Dziś polityka jest inna, ogromny wpływ ma na to pandemia, nie można organizować takich spotkań, które były podstawą świetnej kampanii Rafała Trzaskowskiego - powiedział.

Jak minie pandemia będziemy się zastanawiać i także Rafał Trzaskowski będzie się zastanawiać, w jaki sposób wracać do inicjatywy organizowania tych wszystkich środowisk, które poparły go w kampanii prezydenckiej - dodał Kierwiński.

"Informacje o śmierci ruchu są przesadzone"

Rafał Trzaskowski jest w tej chwili chory na COVID-19.

Jego współpracownik i członek zarządu PO Sławomir Nitras zapewnił PAP, że "informacje o śmierci ruchu są przesadzone". Zapowiedział, że niebawem ma zostać powołany zarząd stowarzyszenia "Wspólna Polska", a powołani zostali już pełnomocnicy terenowi.

Według planów po świętach ma ruszyć akcja promocyjna projektów ruchu, choć nie wiadomo, czy znów planów tych nie pokrzyżuje pandemia. U niektórych w Platformie ruch wzbudza niepokój, ale całkiem niepotrzebnie. Ruch będzie ważnym uzupełnieniem działalności Koalicji Obywatelskiej, a Rafał Trzaskowski jest naszym największym atutem i warto o tym pamiętać - powiedział Nitras.

Trzaskowski zainaugurował działalność swego ruchu "Wspólna Polska" w połowie października ub. roku. Stworzenie ruchu obywatelskiego, który miałby wykorzystywać potencjał ludzi, którzy wsparli go w kampanii prezydenckiej, a którzy nie chcą zapisywać się do żadnej partii, Trzaskowski zapowiedział tuż po wyborach prezydenckich, w których startował jako kandydat Koalicji Obywatelskiej. Przegrał w drugiej turze z prezydentem Andrzejem Dudą, który uzyskał 51,03 proc. głosów, podczas gdy Trzaskowski zdobył ich 48,97 proc.

Tomczyk: Nie ma żadnego konfliktu między Budką i Trzaskowskim

Szef klubu KO Cezary Tomczyk pytany we wtorek w jednym z programów w "Super Expressie", jak ocenia ten wywiad przyznał, że czytał tylko fragmenty. Ten wywiad był dość długi i jeszcze zostawiłem go sobie na deser - powiedział.

Jeżeli chodzi o ruch Rafała Trzaskowskiego, to sprawa jest prosta; pomysł ruchu - i to jest sprawa oczywista - pojawił się po wyborach (prezydenckich - PAP) dlatego, że przed wyborami robiliśmy wszystko, żeby wygrać - podkreślił szef klubu KO.

Jak mówił, "my się w tych wyborach biliśmy o zwycięstwo, w tych wyborach byliśmy przekonani, że jest bardzo remisowo, że jesteśmy bardzo blisko zwycięstwa". Więc wszelkie plany co do tego, co robić dalej, jest oczywiste, że pojawiały się później - zaznaczył Tomczyk.

Według niego, ruch Trzaskowskiego się rozrasta. Chcemy, żeby ruch działał, żeby się rozwijał. Zaangażowani są w to prawie wszyscy samorządowcy w Polsce. I w ciągu najbliższych miesięcy tych aktywności będzie bardzo dużo, jak tylko trzecia fala pandemii koronawirusa ustanie - zapowiedział szef klubu KO.

Na pytanie, czy jest konflikt między Borysem Budką i Rafałem Trzaskowski, Tomczyk odparł: Nie ma. I mogę to z całą odpowiedzialnością powiedzieć". "Zresztą pokazywaliśmy też wspólną wizję na konwencji, w której mówiliśmy o "koalicji 276" i nic się w tej sprawie nie zmieniło - zaznaczył Tomczyk.

Jak mówił, "prawda jest taka, że niektóre słowa mogą być czasami odczytane opacznie". Czasami jest to problem z autoryzacją, czasem problem z przekazaniem myśli. Natomiast nie ma tu żadnej złej intencji. Jest stała - nie tylko współpraca - ale też panowie są ze sobą w ciągłym kontakcie - podkreślił szef klubu KO.