Dziennik Gazeta Prawana logo

Gronkiewicz i Marcinkiewicz są "niehonorowi"

31 października 2008, 18:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Już półtora roku prezydent Lech Kaczyński zwleka z wyrażeniem zgody na przyjęcie najwyższego francuskiego odznaczenia - Legii Honorowej - przez Hannę Gronkiewicz-Waltz i Kazimierza Marcinkiewicza. Z tego samego powodu innego odznaczenia nie może odebrać były szef komisji spraw zagranicznej Paweł Zalewski.

Decyzję o przyznaniu Legii Honorowej Hannie Gronkiewicz-Waltz i Kazimierzowi Marcinkiewiczowi podjął poprzedni prezydent Francji Jacques Chirac w kwietniu ubiegłego roku. Jednak, zgodnie z prawem, na przyjęcie przez Polaka zagranicznego orderu zgodę musi wyrazić prezydent Polski.

Odpowiednie wnioski do Lecha Kaczyńskiego Francuzi wysłali za pośrednictwem polskiego MSZ. Zazwyczaj zgoda zostaje wydana w ciągu pięciu miesięcy. Tym razem jednak procedury się przeciągają.

>>> Hanna Gronkiewicz-Waltz odcięła prezydenta od świata

"Wnioski w sprawie Hanny Gronkiewicz-Waltz i Kazimierza Marcinkiewicza zostały przekazane do Kancelarii Prezydenta po kilku dniach od ich otrzymania" - zapewnił TVP Info Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ. "Do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi" - dodaje.

Nie jest żadną tajemnicą, że Marcinkiewicz i Gronkiewicz-Waltz nie żyją w najlepszych stosunkach z prezydentem. Były premier poróżnił się z braćmi Kaczyńskimi i stracił stanowisko na rzecz jednego z nich. Prezydent Warszawy wydała m.in. zgodę na remont ulicy, który odciął dojazd do Pałacu Prezydenckiego.

>>> Przeczytaj, dlaczego Marcinkiewicz źle życzy braciom Kaczyńskim

Przyznanego odznaczenia - tym razem włoskiego - nie może odebrać też Paweł Zalewski, były poseł Prawa i Sprawiedliwości i szef komisji spraw zagranicznych. Zalewski został zawieszony w członkostwie w PiS, a później opuścił partii, za krytyczną wypowiedź pod adresem byłej szefowej dyplomacji Anny Fotygi. Jego wniosek leży w Kancelarii Prezydenta już od kilkunastu miesięcy.

Sami zainteresowani nie chcą przesądzać, czy przedłużające się procedury to efekt celowego działania Kancelarii Prezydenta czy skutek nadmiaru pracy urzędników. "Nie sądzę, by prezydent celowo przetrzymywał wnioski. Może w ogóle nie wie, że takie pisma u niego są, bo urzędnicy nie przekazali mu odpowiednich informacji?" - zastanawia się Hanna Gronkiewicz-Waltz.

W Kancelarii Prezydenta nikt nie chciał skomentować zaistniałej sytuacji. Szef Kancelarii Piotr Kownacki odesłał dziennikarza TVP Info do dyrektorki Biura Kadr i Odznaczeń Barbary Mamińskiej. W Biurze z kolei poinformowano, że Mamińska "wyjechała i nikt inny nie może jej zastąpić".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj