- ocenia korespondent telewizji ARD Jan Pallokat.
Autor podkreśla, że "rzadko kiedy słyszy się, by prezydent Polski Andrzej Duda tak chwalił intensywność i jakość stosunków polsko-niemieckich, jak 17 czerwca, 30 lat po podpisaniu polsko-niemieckiego traktatu o sąsiedztwie. Prezydent, który przecież przy innych okazjach z oburzeniem oskarżał Niemcy i Niemców o nieuprawnioną ingerencję w sprawy wewnętrzne i wpływanie na wybory".
Korespondent ARD cytuje prezydenta Dudę: .
Nawet punkty sporne zdaniem Pallokata "nie mogły zatrzeć ogólnego wrażenia: że obaj prezydenci starali się, mając na uwadze intensywne partnerstwo między oboma krajami, zabłysnąć w blasku tego, co udało się osiągnąć w ciągu 30 lat, że arcywrogowie stali się być może naprawdę trwałymi przyjaciółmi, pomimo wszystkich codziennych politycznych zadrażnień. Prezydent Duda porównał nawet Niemcy i Polskę do dwóch gospodarstw, których właściciele od czasu do czasu wszczynają jakąś kłótnię: .
"W stosunkach polsko-niemieckich istnieje asymetria"
Zdaniem autora komentarza w dzienniku "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Reinharda Vesera w "stosunkach polsko-niemieckich istnieje asymetria".
Podczas gdy w Polsce "sąsiad zachodni jest zawsze obecny w percepcji ludności i w polityce, sąsiad wschodni nie zajmuje szczególnej pozycji w myśleniu większości Niemców. Kraje zachodnie są postrzegane jako bliższe i często ważniejsze".
Według FAZ "to od dawna nie oddaje sprawiedliwości niemiecko-polskiej rzeczywistości. Te dwa kraje są teraz tak ściśle ze sobą powiązane, jak trudno było sobie wyobrazić, gdy 30 lat temu podpisano Traktat sąsiedzki".
- wskazuje Veser