W sobotę, w reakcji na podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o Kodeksie postępowania administracyjnego, izraelski minister spraw zagranicznych Jair Lapid oświadczył, że Polska "zaaprobowała - nie po raz pierwszy - niemoralną, antysemicką ustawę". Lapid poinformował, że polecił charge d’affaires ambasady w Warszawie wrócić do Izraela, a także, aby nowy ambasador Izraela w Polsce, który miał wyjechać do Warszawy, pozostał w Izraelu. Jak podała agencja Reutera, Lapid zasugerował, aby ambasador Polski w Izraelu przedłużył sobie wakacje i nie wracał do kraju urzędowania.
W niedzielę w Polsat News przedstawiciele klubów i kół poselskich zostali zapytani, czy to jest wojna dyplomatyczna i jak Polska powinna zareagować.
Polscy politycy o wypowiedzi Lapida
Poseł Kamil Bortniczuk (KP PiS, Partia Republikańska) wskazał na zasadę symetrycznej odpowiedzi. Jak dodał, "z tego co wiem, Polska tak zareagować planuje". Według niego, nie jest to wojna dyplomatyczna, a "spodziewana reakcja, absolutnie niemerytoryczna rządu, który z antypolonizmu uczynił sobie jeden z tematów swojej agendy, jeden ze sposobów pozyskiwania wyborców w Izraelu”.
- oświadczył Bortniczuk.
Posłanka Marzena Okła-Drewnowicz (Koalicja Polska, PO) przyznała, że w sprawie Kpa był konsensus polityczny, jednak zwróciła uwagę, że Sejm odrzucił dwie z trzech poprawek wprowadzonych w Senacie. - oceniła. Przypomniała, że w jednej z nich mówiono o tym, żeby "sprawy rozpoczęte po tych 30 latach od wydania decyzji administracyjnych były zakończone". - przekonywała. Dopytywana, czy Izrael ma rację odparła: . - dodała.
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (Koalicja Polska - PSL) ocenił, że wypowiedź Lapida jest "skandaliczna i niedopuszczalna". Według niego, nie chodzi tu o odrzuconą poprawkę Senatu, tylko o to, że "na użytek polityki wewnętrznej Jair Lapid nie po raz pierwszy już używa narodu polskiego do załatwiania swoich spraw". - dodał.
Dopytywany, co trzeba zrobić w obecnej sytuacji, przekonywał, że "trzeba stosować środki adekwatne". - podkreślił Piotr Zgorzelski.
Według wicemarszałka Sejmu, lidera Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego, administracja USA na pewno odpowie na prośbę Izraela o reakcję w tej sprawie. - powiedział. Wyraził jednak nadzieję, że władze USA "zareagują mądrze, że nie nie będą obrażały narodu polskiego". - dodał. Czarzasty uznał wypowiedź strony izraelskiej za "bardzo złą" także z tego względu, że "idzie ona w złym kierunku i bez sensu grzeje nastroje".
Poseł Janusz Kowalski (Klub PiS, Solidarna Polska), przekonywał, że Lapid powinien być "traktowany jako persona non grata". - oświadczył Kowalski.
Polityk Solidarnej Polski zaznaczył, że Polska jest państwem suwerennym i powinniśmy załatwiać swoje sprawy sami. - apelował Janusz Kowalski.
"Bezczelność strony izraelskiej"
Wiceprzewodniczący koła Konfederacji Krzysztof Bosak ocenił, że wypowiedzi strony izraelskiej są dobrą wiadomością dla Polski i polskich partii politycznych. - ocenił.
Według niego, rząd PiS "próbował pozycjonować Polskę, jako izraelskiego ambasadora w Europie" i trwało to do 2018 roku, kiedy PiS "zderzył się ze ścianą w kontekście ustawy o IPN, która miała się nijak do wcześniejszej polityki".
- podsumował Krzysztof Bosak.
Nowelizacja Kpa
Nowelizacja Kpa zmienia przepisy nakazujące uznawanie decyzji administracyjnej za nieważną z powodu "rażącego naruszenia prawa" - bez względu na fakt, jak dawno ją wydano. Zapisy noweli oznaczają m.in., że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie wszczęcie postępowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia.
Prezydent Andrzej Duda w rozmowie z PAP zaznaczył, że ustawa "nie zamyka drogi do odszkodowań dla dawnych właścicieli, którzy nadal mogą korzystać z postępowań cywilnych". Zaznaczył ponadto, że łączenie ustawy z Zagładą budzi jego "stanowczy sprzeciw".