W programie Onet Rano posłowie Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński i Michał Szczerba byli pytani o środową wizytę w Usnarzu Górnym, gdzie na granicy polsko-białoruskiej, po stronie Białorusi, od kilkunastu dni koczuje grupa migrantów, m.in. z Afganistanu, Syrii i Iraku; osoby te nie są wpuszczane do Polski, granicę zabezpiecza Straż Graniczna i żołnierze. Posłowie pojawili się tam z pomocą dla tej grupy.
- mówił Joński. Dodał, że wraz z posłem Szczerbą, będąc na spotkaniach wcześniej umówionych, gdy usłyszeli, że są tam kobiety i dzieci, pojechali tam. - mówił poseł. Przyznał, że na miejscu widać, że ta granica nie jest wystarczająco zabezpieczona. - powiedział Joński. - dodał.
Jego zdaniem
Szczerba: Nie można nas zwolnić z elementarnego człowieczeństwa
Michał Szczerba dodał, że od rządu trzeba oczywiście żądać ochrony granic, a wiadomo było, co się dzieje na granicy białorusko-litewskiej, można się więc było do tego przygotować. - przekonywał.
- relacjonował. - dodał Szczerba.
Po białoruskiej stronie granicy z Polską w okolicy Usnarza Górnego od kilkunastu dni koczowała 32-osobowa grupa migrantów. Osoby te chcą się dostać do Polski i wystapić o ochronę międzynarodową. W niedzielę po południa Straż Graniczna podała, że koczują tam już 24 osoby. Część miała wrócić na Białoruś. Z białoruskiej strony przed ewentualnym odwrotem zagradzają im drogę białoruskie służby. Przejścia na polską stronę pilnują żołnierze i funkcjonariusze SG.