Ograniczenie do sześćdziesiątki, a limuzyna Biura Ochrony Rządu z Bronisławem Komorowskim . Kierowca lawiruje między samochodami, zmienia pas na linii ciągłej. Taki film pokazali dziennikarze programu TVN "Teraz My".
>>>Komorowski: Nie wiedziałem, jak szybko jadę
Jednak ani marszałek Sejmu, ani jego koledzy z rządu, nie widzą problemu. . "Mam świadomość, że dziennikarze też jechali z taką prędkością" - dodaje minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. "Czym innym jest jazda samochodem z kierowcą BOR, który jest uczony szybkiej jazdy i ucieczki z miejsca zagrożenia. Ale to go nie usprawiedliwia" - mówi Ćwiąkalski w TVN24.
Smaczku sprawie dodaje fakt, że Bronisław Komorowski Platformy Obywatelskiej. Tłumaczył się potem, że nie patrzył na prędkościomierz i nie wiedział, że jego kierowca łamie przepisy ruchu drogowego. "Wiem jednak, że do tej pory wiarygodnym i obiektywnym pomiarem był pomiar policyjny, a nie dziennikarski.
"Powinien być walcowany jak ja" - oburzał się poseł PiS Jacek Kurski, którego zatrzymała policja po tym, jak "podłączył się" do konwoju Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
>>>Kurski pędził za CBA - zobacz rekonstrukcję
Marszałek Komorowski zapewnił, że . Na pewno zdaje sobie sprawę, że mandat grozi jedynie szoferowi, a nie pasażerowi. "Kierowca BOR odpowiada na takich samych zasadach, jak inni kierowcy" - mówi minister Ćwiąkalski.