"My traktowaliśmy bezpieczeństwo energetyczne jako priorytet i jesteśmy zdumieni tym, że w ciągu tych pierwszych kilkunastu miesięcy rządów Donalda Tuska ten temat nie był traktowany priorytetowo i w gruncie rzeczy w tych sprawach się nic nie działo" - tak prezes PiS skomentował politykę energetyczną ekipy Donalda Tuska.
. Wyliczał, że jego ekipa powróciła do zarzuconych przez SLD planów zakupu gazu z Norwegii, przygotowywała się "w sposób bardzo czynny" do budowy gazoportu, a także badała możliwości zwiększenia wydobycia polskiego gazu.
>>>Gazoport ruszy w 2013 roku?
Co więcej, jak mówił Kaczyński, "Kilkanaście miesięcy, ważnych miesięcy zostało tutaj straconych" - ocenił szef PiS.
Ale nie tylko za ostatnie miesiące Kaczyński skrytkował Tuska. Przede wszystkim nie spodobało mu się postępowanie szefa rządu w ostatnich dniach i jego wyjazd na urlop. Podkreślił, że nie słyszał o "żadnym premierze czy prezydencie, który w tej chwili jest na urlopie".
Na słowa Kaczyńskiego kilka godzin później w TVN24 odpowiedział wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. " - odpowiedział na zarzut bezczynności premiera. Podkreślił, że jeśli można mówić o czyjejś bezczynności, to takie słowa winny być skierowane w stronę rządów SLD i PiS. Jak przekonywał, nigdy wcześniej nie podejmowano tylu działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego co obecnie.
>>>Bezpieczeństwo energetyczne to fikcja
Na litanię osiągnięć Kaczyńskiego Szejnfeld odpowiedział dokonaniami Platformy. Według niego , działa na rzecz zwiększenia pojemności magazynów gazu, chce zwiększyć krajowe wydobycie, a przede wszystkim zrobiła pierwsze kroki w kierunku budowy elektrowni jądrowej w Polsce.