Przyczyną problemów ministra jest korupcja w jego resorcie. Skandal związany jest z oskarżeniami o zakupy żywności dla wojska po zawyżonych cenach. Z tego powodu do dymisji podał się, a następnie został zatrzymany jeden z zastępców Reznikowa, Wiaczesław Szapowałow.

Reklama

Problem korupcji w ministerstwie obrony istnieje i jest to oczywiste. Jednak niemniej ważne jest to, by nasze działania rozumieli nasi zachodni partnerzy. Wydaje mi się, że Zachodowi trudno jest zrozumieć, jak można zmieniać ministra obrony w przeddzień oczekiwanego szerokiego ataku Rosji. Sądzę, że właśnie takie stanowisko zostało przekazane władzom w Kijowie – ocenił Mahda.

Jeszcze w niedzielę zapowiadano, że resort obrony obejmie dotychczasowy szef wywiadu wojskowego, generał Kyryło Budanow. Reznikow natomiast miał być skierowany do ministerstwa ds. strategicznych gałęzi przemysłu.

W poniedziałek szef klubu parlamentarnego prezydenckiej partii Sługa Narodu Dawyd Arachamija oświadczył, że w tym tygodniu sprawa zmian kadrowych w resorcie obrony nie będzie omawiana.

Reklama

Reznikow nie jest człowiekiem niezastąpionym, takich ludzi nie ma. Ale brak konsolidacji i gierki polityczne doprowadzają do tego, że szef partii rządzącej ogłasza wczoraj, że ministrem obrony będzie Budanow, a dziś wrzuca wsteczny bieg, bo okazuje, się, że nie można go mianować, gdyż jest on wojskowym, a minister obrony powinien być osobą cywilną. Ta norma istnieje w ukraińskim prawie od dawna; cywilny szef ministerstwa obrony to jeden z warunków wejścia do NATO – podkreślił Mahda.

Problem w ekipie Zełenskiego

Ekspert zwrócił jednocześnie uwagę, że poszukiwania następcy Reznikowa i ogłoszenie kandydatury Budanowa na jego stanowisko pokazuje problem braku kadr w ekipie Zełenskiego. Ławka rezerw kadrowych jest krótka. Jest to ogromny problem dla państwa, walczącego z o wiele bogatszym w zasoby, w tym ludzkie, przeciwnikiem – wskazał.

Zdaniem rozmówcy PAP Reznikow, który przyznał, że dopuścił się błędu i w porę nie zareagował na działania swoich podwładnych, zasługuje, by traktować go „po ludzku”.

Reznikow zasługuje na to, by traktować go jako człowieka. Bez wątpienia w ministerstwie obrony była korupcja. Należy więc ukarać ludzi, którzy byli w to zaangażowani. Powinni być oni ukarani przez sąd, bo głośne przeszukania i areszty, które widzieliśmy ostatnio, nie wystarczą – zaznaczył.

Zełenski milczy

Politolog zwrócił także uwagę, że do tej pory w sprawie korupcji w ministerstwie obrony nie wypowiedział się prezydent Wołodymyr Zełenski.

Przecież obsada szefów ministerstwa obrony i spraw zagranicznych należy do kompetencji prezydenta. To on wnosi ich kandydatury. Prezydent tymczasem nie powiedział w tej sprawie ani słowa. Jego otoczenie stara się odsunąć ten skandal od osoby prezydenta, by w żaden sposób nie zaszkodził on wizerunkowi Zełenskiego – powiedział Mahda PAP.

Z Kijowa Jarosław Junko