Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezes PSL o słowach Tuska: Kto na to naciska, naraża Polskę na zwycięstwo PiS

21 marca 2023, 20:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz/Shutterstock
"Kto dziś naciska na jeden, niesprawdzony scenariusz, naraża Polskę na zwycięstwo PiS" - ocenił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o start opozycji z jednej, wspólnej listy. Jak dodał, "idąc na wspólnej liście osłabiamy skrzydła".

Prezes ludowców, który we wtorek był gościem Polsat News, został zapytany o słowa lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska: - Kto narazi Polaków na przegraną demokracji przez własne partyjne interesy, dostanie srogie baty od wyborców i to nie żadne grożenie, tylko oczywista prognoza.

Kto dzisiaj naciska tylko na jeden scenariusz, niesprawdzony i nieudowodniony, naraża Polskę na zwycięstwo PiS - stwierdził Kosiniak-Kamysz i powołał się na wtorkowy sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski, gdzie zbadano jak głosowaliby Polacy, gdyby Koalicja Obywatelska i Lewica startowały osobno, a ludowcy i partia Szymona Hołowni startowały ze wspólnej listy. Wówczas opozycja miałaby 240 mandatów, a PiS razem z Konfederacją 219.

W poniedziałkowym wydaniu "Gazety Wyborczej" w artykule pt. "Tylko wspólna lista" opublikowano sondaż Kantar Public, z którego wynika, że jedynie w wariancie przewidującym start z jednej listy KO, Lewicy, Polski 2050 i PSL, mają one szanse na większość w Sejmie.

Bez "najbardziej prawdopodobnego scenariusza"

Kosiniak-Kamysz zarzucił sondażowi z "GW", że nie został przebadany i przedstawiony najbardziej prawdopodobny scenariusz na dziś, czyli wspólny start jego formacji z partią Szymona Hołowni. - Opozycja popełnia teraz fatalny błąd, bo zajmuje się listą, a nie sprawami, które trzeba w Polsce rozstrzygnąć - ocenił.

Polityk PSL powołał się na doświadczenia wspólnej listy opozycji w wyborach do Parlamentu Europejskiego, która przegrała z PiS w 2019 roku i porażki w 2022 roku na Węgrzech w wyborach parlamentarnych, gdzie partie zjednoczyły się przeciw Fideszowi Viktora Orbvana oraz wygranej dwóch list w Czechach przeciwko ówczesnemu premierowi Andrejowi Babiszowi. - Uważamy, że dwie listy byłyby optymalne - mówił prezes ludowców i dodał, że na pewno pełne rozdrobnienie partii opozycyjnych byłoby złe, a wrzucenie wszystkich do "jednego worka" nie dałoby zwycięstwa.

Idąc na wspólnej liście osłabiamy skrzydła, czyli osłabiamy skrzydło PSL-owskie, ale również lewicowe i wzmacniamy Konfederację - ocenił Kosiniak-Kamysz. Jak dodał, np. przy temacie obrony Jana Pawła II zdania byłyby sprzeczne.

Dopytywany, czy "jedna lista to przeszłość i nie ma o czym mówić", prezes PSL odparł: - Ten chocholi taniec trzeba zakończyć. 

Grzegorz Bruszewski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj