Dziennik Gazeta Prawana logo

"PiS pomoże Tuskowi walczyć z kryzysem"

18 lutego 2009, 16:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"PiS pomoże Tuskowi walczyć z kryzysem"
Inne
Rząd może liczyć na wsparcie opozycji w walce z kryzysem? "Nowy PO-PiS nie oznacza tworzenia wspólnej formacji rządzącej, ale możemy rządowi pomóc" - deklaruje w rozmowie z DZIENNIKIEM wiceszef Prawa i Sprawiedliwości Adam Lipiński. Ale zaraz dodaje, że są warunki: muszą zamilknąć Janusz Palikot i Stefan Niesiołowski.


Adam Lipiński: PO-PiS oznaczał możliwość stworzenia koalicji powyborczej i wspólnych rządów Platformy Obywatelskiej z Prawem i Sprawiedliwością. Teraz możemy mówić o pewnym skrócie, który oznacza każdą formę wyciągnięcia ręki do konkurenta politycznego. Obecnie współpraca może koncentrować się na walce z kryzysem gospodarczym i zwiększeniem absorbcji funduszy unijnych. Ale nowy PO-PiS nie oznacza tworzenia wspólnej formacji rządzącej, to absolutnie nie wchodzi w rachubę.


Jest taki zapomniany termin jak racja stanu. Jeżeli są kwestie, które dotykają polskiej racji stanu, to partie powinny zawiesić oręż w tym obszarze. Ale to nie oznacza, że na scenie politycznej nie ma opozycji i nie ma koalicji rządowej. Co więcej, nie oznacza to, że opozycja nie może krytykować rządu za jego poczynania. Tak należy ten tzw. nowy PO-PiS interpretować. Po prostu w pewnych sprawach należy zachować wstrzemięźliwość, jeżeli chodzi o temperament debaty publicznej. I zachować postawę nastawioną na współpracę, a nie szkodzenie.


Powrót do PO-PiS-u nie może oznaczać podważenia funkcjonowania opozycji jako kontrolera i krytyka działań rządu. Przypomnę, że sekwencja zdarzeń jest taka, że kiedy pojawiły się pierwsze symptomy kryzysu gospodarczego, PiS zaproponowało PO stworzenie paktu ponadpartyjnego. Platforma odrzuciła tę propozycję, twierdząc, że kryzysu nie ma i że jest to z naszej strony działanie nieszczere. Po kilku miesiącach, kiedy skutki gospodarczej zapaści zaczęły narastać, PO chce powrócić do naszej propozycji. Nie wykluczam, że PO chce przerzucić część odpowiedzialności na opozycję. Ale jeżeli skutki kryzysu będą naprawdę ciężkie, to i tak odpowiedzialność spadnie na całą klasę polityczną. Dlatego opozycja powinna partycypować w tym, co się dzieje. Są jednak pewne warunki tej partycypacji.


Nie można współpracować, gdy codziennie się słyszy tak skandaliczne i ostre wypowiedzi wobec PiS autorstwa posła Janusza Palikota, Stefana Niesiołowskiego czy innych prominentnych polityków PO.


To przesada. Zwracam uwagę na wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego. Prezes powiedział: przestańmy dyskutować inwektywami, bo mamy kryzys gospodarczy, zajmijmy się tym wspólnie. Teraz oczekujemy na symptomy dobrej woli z drugiej strony. Tymczasem wciąż słyszymy, że opozycja chce się wzmacniać na kryzysie, a każda nasza propozycja wywołuje lawinę inwektyw.


Nie wiem. Zaproszenie zostało wysłane 1 lutego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj