Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk jednak będzie świętował w Gdańsku

8 maja 2009, 21:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tusk
Tusk/Inne
Nieoczekiwana zmiana decyzji premiera. Jeszcze wczoraj wieczorem wydawało się, że Donalda Tuska nie będzie 4 czerwca w Gdańsku w czasie obchodów rocznicy pierwszych wolnych wyborów. O 21:05 jego rzecznik ogłosił jednak coś zupełnie innego: premier będzie i w Gdańsku, i w Krakowie.

Było to kompletne zaskoczenie. Bo jeszcze koło południa sam Tusk mówił twardo: "Decyzja zapadła i nie zmienię swoich intencji", i odrzucił propozycję, by polityczna część obchodów zamiast w Krakowie odbywała się, jak planowano, w Gdańsku. - tłumaczył.

A tych uwag było sporo i padały nawet z najmniej oczekiwanych przez szefa rządu stron. "Może przenieśmy obchody na Słowację? Tam na pewno będzie spokojnie" - ironizował Andrzej Olechowski, jeden z założycieli PO. i tłumaczył, że nie chce, by w zagranicznych stacjach telewizyjnych pojawił się obraz Polski podzielonej płonącymi oponami i hukami petard rzucanych przez protestujących stoczniowców.

Może dlatego, że wczoraj okazało się, iż wybiera się tam prezydent. "Chcę, by to było święto jedności, a nie podziałów" - deklarował w Legnicy Lech Kaczyński. A jego urzędnicy krytykowali premiera. - mówił minister Piotr Kownacki. Do ataku ruszyło też PiS, którego politycy przypominali czwartkowe sondaże pokazujące, że 68 proc. Polaków nie akceptuje decyzji premiera o przeniesieniu części obchodów z gdańskiej stoczni na Wawel.

>>>Lech Kaczyński wybiera Gdańsk

Presję na Tuska wywierali też związkowcy ze stoczniowej "Solidarności". Zdaniem Karola Guzikiewicza tego dnia w Gdańsku powinien być i premier, i prezydent. Ale według niego tylko Lech Kaczyński jest godny, by wziąć udział w obchodach na placu pod stocznią. W tym czasie Donald Tusk miałby podejmować swoich gości w gdańskim Dworze Artusa.

- komentował tę ofertę szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak. Druga strona nie ustawała jednak w namowach. Ale Nowak odpowiadał: – Nie będzie brane pod uwagę żadne zaklinanie rzeczywistości przez ludzi, którzy najpierw zapowiadają spokojne demonstracje, a potem palą opony, rzucają petardy i biją się z policją.

>>>O.Zięba: Brakuje mi ducha "Solidarności"

"Nie widzę w tym żadnej sensacji, pan premier nie wyprowadza się przecież do Krakowa na stałe. Jest z Gdańska i do niego wraca" - tłumaczył nam Paweł Graś późnym wieczorem. Dopytywany o to, skąd ta nagła zmiana zdania, przekonywał, że obecność Tuska w Gdańsku jest czymś naturalnym. "Pan premier tam mieszka" - usłyszeliśmy także z ust Nowaka. Gdy dopytywaliśmy, czy to oznacza, że Donald Tusk weźmie udział w uroczystościach, minister powiedział jedynie: " Jakich i gdzie? - tego się nie dowiedzieliśmy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj