Inne / Artur Chmielewski
Reklama

Dwór w Chobielinie otoczony jest 14 ha łąk i lasów. W latach 80. od miejscowego PGR'u kupili go rodzice ministra Sikorskiego. Kosztował niewiele ponad tysiąc dolarów i był w zupełnej ruinie. Dzisiaj, misternie odrestaurowany jest chlubą gospodarza i jego małżonki Anne Applebaum. Z zeznań majątkowych szefa MSZ wynika, że jego wartość wzrosła do 6 mln zł.

W posiadłości Sikorskiego gościło już wielu znamienitych polityków. Choćby zaprzyjaźniona z ministrem Ayann Hirsi Ali - holenderka słynąca z głośnej krytyki Islamu oraz szef dyplomacji Wielkiej Brytanii David Miliband. Najgłośniej jednak o Chobielinie mówiono podczas wizyty ministra spraw zagranicznych Niemiec - Franka Waltera Steinmeieira.

Zwyczaj zapraszania goszczących w kraju polityków do prywatnych posiadłości przywędrował do Europy ze Stanów zjednoczonych. Także w Polsce nie jest czymś nowym. We wrześniu 2003 r. ówczesny szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz gościł niemieckiego kolegę Joschkę Fischera w dzierżawionej przez siebie leśniczówce w Puszczy Białowieskiej. Rok wcześniej premier Leszek Miller wydał w swym domu w Natolinie kolację dla kanclerza Gerharda Schrödera i komisarza UE ds. rozszerzenia Güntera Verheugena.