Jacek Kurski lubi muzykę Michaela Jacksona, koncert Madonny też chciał zobaczyć. Nawet się na jej warszawski występ wybierał, ale ostatecznie zrezygnował. "Termin mi nie pasuje" - tłumaczy teraz europarlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości.
"Dzieci chciały iść. Poszedłbym razem z nimi, ale - powiedział polityk PiS tygodnikowi "Wprost".
Kurski przyznaje, że miał opory związane z tym, że koncert Madonny odbędzie się w dniu Święta Wniebowzięcia Maryi Panny. "Miałem, ale kiedy kilka tygodni się decydowałem, nie skojarzyłem, że chodzi o 15 sierpnia. Mówiło się tylko, że to połowa sierpnia i tyle" - mówi.
"Wprost" poddaje w wątpliwość jego tłumaczenie. "Trudno stwierdzić, czy to możliwe, że europoseł PiS nie znał daty koncertu Madonny. Od początku czerwca trwa bowiem akcja protestacyjna przeciwko przyjazdowi do Polski królowej pop" - pisze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|