Marszałek Grodzki pytany był o to, jak wyobraża sobie rządzenie po wyborach, jeśli opozycja złożona z Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy, nie będzie miała większości i czy wtedy dojdzie do rozmów z Konfederacją. - Jak trzeba będzie dogadamy się z Konfederacją, tak czy nie? - zapytano Grodzkiego.

Reklama

W polityce nigdy nie mów nigdy - odpowiedział marszałek Senatu.

Grodzki zwrócił uwagę, że "Konfederacja to nie jest struktura homogenna, tam są ludzie o poglądach zbliżonych do liberalnych, zwłaszcza gospodarczo".

Natomiast nie wyobrażam sobie rozmowy z człowiekiem, który publicznie deklarował swoją piątkę: bez Żydów, bez gejów, bez Unii Europejskiej, bez podatków i bez aborcji - podkreślił Grodzki. Jak dodał, jeżeli "nie wyrzeknie się tych poglądów - parę razy już się ich wyrzekał - to nie ma sensu z nim rozmawiać, bo są granice, które określał choćby kardynał Wyszyński: do pewnego stopnia można iść na kompromis, a potem jest non possumus".

Dopytywany, czy jeżeli jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen publicznie jeszcze raz po wyborach wyrzeknie się tych poglądów, to wyobraża sobie rozmowy z Konfederacją na temat np. marszałka Sejmu, czy rządu technicznego, Grodzki odpowiedział: Jestem przekonany, że te rozmowy nie będą potrzebne, że koalicja z PSL, z którym już rządziliśmy osiem lat, z Trzecią Drogą, z Lewicą, będzie skutecznym rządem, który wyprowadzi Polskę na prostą.

Mentzen wyjaśniał, że ówczesne hasła (chodzi o rok 2019 r.) było "uproszczonym przekazem". - Jest całkowicie oczywiste, że to co nazwałem piątką Konfederacji to: sprzeciw względem roszczeń do mienia bezspadkowego, sprzeciw wobec promocji LGBT w szkołach, sprzeciw wobec aborcji, sprzeciw wobec wysokich i skomplikowanych podatków, sprzeciw wobec obecnej Unii Europejskiej - wskazywał. Jak pisał ponad cztery lata temu "tylko w tej formie ma znacznie mniejszą siłę rażenia; gdyby każdy punkt rozbudować i zniuansować, nikt by się już tym nie zainteresował".

autorzy: Danuta Starzyńska-Rosiecka, Marcin Jabłoński