Agenci ABW na polecenie Prokuratury Krajowej weszli do dwóch domów należących do Zbigniewa Ziobry - w Jeruzalu i w Warszawie. Działania miały związek ze śledztwem dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Przeszukanie w jednym z domów prowadzono pod nieobecność domowników.

Reklama

W najbliższym czasie zostanie złożone do sądu rejonowego zażalenie na postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i o przeszukaniu. W zażaleniu będzie podnoszony szereg argumentów natury prawnej, ale także kwestie faktyczne. Jedną z głównych kwestii, która będzie podnoszona, jest brak powiadomienia o czynnościach przeszukania, a także brak żądania udostępnienia przeszukiwanego lokalu - powiedział w rozmowie z RMF FM pełnomocnik Zbigniewa Ziobry - mecenas Maciej Zaborowski.

Osoby, do których rzekomo się zwrócono, teściowie pani Patrycji Koteckiej-Ziobro, nigdy nie zostały poproszone o udostępnienie lokalu i powiadomienie właścicieli o tym, że będzie miało miejsce przekonanie - stwierdził pełnomocnik byłego ministra sprawiedliwości. Dodał, że jego klient dowiedział się o przeszukaniu przypadkowo, ale nie chciał rozwijać tego wątku.

Zażalenie na przeszukania

W zażaleniu znajdą się też kwestie dotyczące budzących kontrowersje działań służb w domu Ziobry. Chodzi m.in. o zniszczenie drzwi, zasłonięcie kamer i odłączenie Wi-Fi, co miało zdaniem mec. Zaborowskiego negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo nieruchomości.