Dziennik Gazeta Prawana logo

Niebezpieczna gra Putina i Łukaszenki. Sikorski: Podsyłają nam ludzi

31 października 2024, 19:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Radosław Sikorski
Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski/PAP
Podczas spotkania w Olsztynie, Radosław Sikorski zwrócił uwagę na rosnące zagrożenie migracyjne, które jest rezultatem działań Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki. Polityk podkreślił, że kryzys na granicach Unii Europejskiej, w tym na polsko-białoruskiej granicy, jest wykorzystywany przez reżimy do destabilizacji regionu.

W czwartek podczas spotkania z mieszkańcami Olsztyna Sikorski został zapytany o groźbę dojścia do władzy populistów w największych państwach europejskich - Francji i Niemczech, gdzie sondaże wskazują na rosnącą popularność prawicowych, populistycznych i eurosceptycznych partii, jak francuskie Zgromadzenie Narodowe Marine Le Pen czy Alternatywa dla Niemiec (AfD).

Populizm jako zagrożenie dla porządku europejskiego

My w tym sensie jesteśmy inspiracją, że populizm u nas już rządził i z nim wygraliśmy; pytają się nas: jak wyście to zrobili. To nie jest tylko Francja czy Niemcy - Brexit był wynikiem populizmu - podkreślił Sikorski, przypominając, że hasło zwolenników Brexitu brzmiało "przywrócić kontrolę" - czyli, jak ocenił, analogiczne do haseł stosowanych przez populistów w Polsce.

Jak mówił, "populizm jest obietnicą znalezienia łatwych rozwiązań dla trudnych problemów". Tematy są wszędzie te same: migracja, wojna kulturowa, sprawy wojny i pokoju, sprawy tożsamościowe... ale także bezpieczeństwo kobiet, postęp techniczny (...) Zdaje mi się, że partie populistyczne wyrastają wtedy, gdy tzw. główny nurt nie docenia albo lekceważy jakiś temat, jakąś sprawę, którą ludzie uważają za ważną - na przykład migrację - podkreślił.

Sikorski stwierdził, że w takiej sytuacji "mądry establishment identyfikuje problem, i na tyle, na ile można, metodami cywilizowanymi, go rozwiązuje". Właśnie to robimy w Polsce - powiedział.

Kryzys migracyjny na granicach UE

Oczywiście (populizm ) to jest zagrożenie dla porządku europejskiego, bo w pakiecie z tym, co populiści zidentyfikowali jako prawdziwą bolączkę, czasami można dostać rzeczy odjazdowe. One mogą czasami być niebezpieczne. Ale w demokracji na koniec my, politycy musimy zrobić to, czego ludzie chcą - dodał szef MSZ.

Polityk nawiązał też do kwestii trwającego na zewnętrznych granicach UE kryzysu migracyjnego, w tym na granicy Polski z Białorusią oraz rosyjskim Obwodem Królewieckim. Putin z Łukaszenką nam tu podsyłają ludzi z - dosłownie - bliskowschodnich więzień. Oni nie mają prawa wjazdu do UE; my mamy prawo decydować, kto wjeżdża, a kto nie - stwierdził.

Polska jako przykład walki z populizmem

Przypomniał, że obecnie umowa Polski z Rosją dotycząca małego ruchu granicznego przy granicy Polski z Obwodem Kaliningradzkim jest od kilku lat zawieszona. Ja nie widzę w tej chwili żadnego powodu to odwieszania tej umowy; to nie jest moment. Dopóki Putin prowadzi imperialne wojny nie będziemy żadnych ułatwień wprowadzać - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj