Dziennik Gazeta Prawana logo

Doradcy PiS zostaną anonimowi

26 października 2009, 18:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes PiS Jarosław Kaczyński poowiedział, że doradcy powoływanego przez tę partię Zespołu Pracy Państwowej na razie zostaną anonimowi. Jak tłumaczył, popieranie PiS w niektórych wpływowych środowiskach nie jest dobrze przyjmowane i może się wiązać z negatywnymi konsekwencjami.

"Listy doradców nie będzie, z takiego oto względu, że dzisiaj popieranie PiS w niektórych wpływowych środowiskach nie jest dobrze przyjmowane i niejeden człowiek pełniący funkcję w różnych miejscach, profesorską, czy jakąś ekspercką mógłby ponosić negatywne konsekwencje swojej decyzji" - wyjaśnił J. Kaczyński na konferencji prasowej w Koszalinie.

"To oczywiście jest sytuacja całkowicie sprzeczna z regułami demokracji, ale demokracja pod rządami PO ma rzeczywiście bardzo poważne kłopoty" - podkreślił prezes PiS. Dodał, że główną rolą doradców będzie wspomaganie Zespołu Pracy Państwowej "w tym wszystkim, co wiąże się z przygotowaniem do rządzenia".

"Chcemy mieć <pełne szuflady>, jest taki program PiS, i chcemy, żeby w razie możliwości objęcia władzy być przygotowanymi, lepiej niż to było dotychczas, lepiej niż jakakolwiek inna ekipa, która dotąd władzę obejmowała" - powiedział.

Dodał, że "wbrew temu, co wielu sądzi jest szansa na powrót PiS do władzy", dlatego politycy z tej partii chcą, by zespół ministrów, wiceministrów, wojewodów i wicewojewodów "był przygotowany przynajmniej w 90-95 proc., bo w 100 proc. nigdy się nie da".

W sobotę w Rzeszowie prezes PiS zapowiedział, że w przyszłym tygodniu Prawo i Sprawiedliwość ogłosi powstanie Zespołu Pracy Państwowej. Dodał, że nazywanie zespołu gabinetem cieni "jest nieporozumieniem". Nie ukrywał jednak, że jednym z jego celów będzie "przygotowywanie się do objęcia władzy".

Pytany w poniedziałek o przyszłoroczne wybory samorządowe, w tym m.in. prezydentów miast, J.Kaczyński zapowiedział przeprowadzenie w skali całego kraju badań osób, które mogą być kandydatami na te urzędy.

Jak wyjaśnił, badania te będą znacznie bardziej skomplikowane niż zwykłe ankiety odpowiadające na pytanie, "kogo popierasz". Będą to badania wizerunkowe, które m.in. mają wskazywać szanse wyborcze potencjalnego kandydata.

Pytany o powołanie sejmowej komisji śledczej ds. prywatyzacji stoczni, J. Kaczyński powiedział, że "ponieważ premier Tusk najwyraźniej takich spraw nie chce wyjaśnić, dobra była komisja śledcza".

"Dobrze, żeby te sprawy pokazać z bliska. Sądzę, że opinia publiczna byłaby tym bardzo zainteresowana, i może byśmy mogli wyciągnąć różne wnioski, również personalne" - dodał prezes PiS.

Poniedziałkowa wizyta w Koszalinie, gdzie J. Kaczyński ma filialne biuro poselskie, jest pierwszą z serii - prezes Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział, że będzie gościł we wszystkich województwach i postara się odwiedzić wszystkie okręgi wyborcze.

W poniedziałek w Koszalinie Jarosław Kaczyński pełnił również dyżur poselski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj