Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona premiera bełkotała na Twitterze

8 grudnia 2009, 23:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Fvdfzsrsazxzzxcvbnmadgfhjjkqwrtyuuuiop" - ten intrygujący wpis pojawił się niedawno na profilu, jaki Sarah Brown założyła sobie na Twitterze. W mediach zawrzało, a służby specjalne zaczęły się zastanawiać, czy za tym dziwnym bełkotem nie stoi przypadekim jakiś zuchwały haker. Prawda okazała się jednak zupełnie inna...

Dopiero we wtorek premier wyjaśnił, że sprawcą zamieszania był jego trzyletni syn, któremu udało się stworzyć i wysłać wiadomość. "W zeszłym tygodniu osoby, śledzące na Twitterze moją żonę Sarah, otrzymały niezrozumiały komunikat, który mój najmłodszy syn wystukał na klawiaturze naszego komputera, naciskając <enter>, gdy żony nie było w pobliżu" - wyjaśnił Gordon Brown.

Już godzinę po ukazaniu się dziwnego komunikatu biuro premiera zostało wręcz zalane pytaniami od dziennikarzy, którzy chcieli wiedzieć, czy nie jest to atak hakerów; nie zabrakło teorii spiskowych.

Premier przyznał, że brak kontroli nad komputerem był błędem.

Natomiast Sarah Brown zapewniła - oczywiście na mikroblogu, ale tym razem we własnym komunikacie - że "w przyszłości będzie wyłączać komputer, gdy nie będzie go używać".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj