Około godz. 4:15 w czwartek policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie demolującym swój dom w Palmie na Majorce. Sąsiad, który usłyszał hałas najpierw wyprowadził z budynku troje dzieci, a później wezwał na miejsce funkcjonariuszy.
Policja użyła paralizatora
Według hiszpańskiego portalu The Olive Press, Polak był pod wpływem narkotyków. Razem z nim w mieszkaniu była trójka małych dzieci. Ich matki nie było w dom. Mężczyzna nie reagował na wezwania policji. Próbował atakować funkcjonariuszy, rzucał sprzętami domowymi. Użyto więc paralizatora, by go obezwładnić.
Podjęto próbę reanimacji, Polak jednak zmarł
Po użyciu paralizatora przez policję mężczyzna stracił przytomność, a następnie doszło u niego do zatrzymania krążenia i oddychania. Funkcjonariusz, który użył urządzenia, podjął próbę reanimacji jeszcze przed przyjazdem ratowników medycznych. "Na miejscu zdarzenia lekarze stwierdzili zgon 47-letniego Polaka" - informuje hiszpański portal. Sprawą zajęła się specjalna jednostka policji krajowej do spraw zabójstw, która prowadzi śledztwo w tej sprawie.