"Sytuacja w cieśninie Ormuz i na przyległych wodach jest napięta, co uderza w międzynarodowy handel towarami i energią" - ocenił Lin podczas briefingu. Jednocześnie zapewnił, że Chiny są "w stałym kontakcie ze wszystkimi stronami" w sprawie obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie i "śledzą na bieżąco jej rozwój".
"Wzywamy wszystkie strony do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych, aby uniknąć dalszej eskalacji" - podsumował Lin. Była to reakcja na słowa prezydenta Trumpa, który w niedzielę domagał się pomocy w sprawie cieśniny Ormuz, zablokowanej przez Iran.
Trump wysuwa żądanie w sprawie działań w Cieśninie Ormuz
"Żądam, by inne kraje przyszły i chroniły swoje terytorium, skąd biorą źródła energii" - powiedział Trump, dodając, iż prowadzi rozmowy z »około siedmioma« krajami. Zwrócił przy tym uwagę, że najwięcej ropy z państw Zatoki Perskiej otrzymują Chiny, jednak nie określił, czy kraj ten jest zainteresowany podjęciem działań.
Trump grozi odwołaniem wizyty w Chinach
Osobno w wywiadzie dla „Financial Times” Trump powiedział, że mógłby opóźnić planowaną na przełom marca i kwietnia wizytę w Pekinie, jeśli Chiny nie pomogą odblokować tego szlaku wodnego w Zatoce Perskiej.
Pytany o to rzecznik MSZ zaznaczył, że „dyplomacja na szczeblu głów państw odgrywa niezastąpioną rolę strategiczną” w relacjach Pekin-Waszyngton i zapewnił, że w sprawie wizyty Trumpa obie strony „utrzymują komunikację”.
Cieśnina Ormuz, stanowiąca kluczowy szlak transportowy dla ropy naftowej i gazu, została de facto zablokowana przez Iran w reakcji na rozpoczęte 28 lutego ataki amerykańsko-izraelskie, co doprowadziło do wzrostu cen benzyny na całym świecie.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/