Prezydent Recep Tayyip Erdogan przedstawił w środę w parlamencie jasny plan: Turcja chce być gwarantem pokoju. Ankara utrzymuje stały kontakt z rządami Stanów Zjednoczonych i Iranu. Współpracuje także z Pakistanem, który pełni rolę oficjalnego mediatora. Erdogan podkreśla, że Turcja od początku uznaje obecną wojnę za nieuzasadnioną i domaga się jej zakończenia.
Mimo starań dyplomatów, sytuacja pozostaje napięta. Jak podaje portal english.alarabiya.net, Erdogan wskazał na dwa główne zagrożenia:
- Izraelskie ataki w Libanie: Według prezydenta Turcji działania te bezpośrednio uderzają w szanse na trwały pokój.
- Kwestia nuklearna: Choć negocjacje trwają, strony napotkały poważne przeszkody merytoryczne.
Dodatkowym problemem jest ponowny wzrost napięcia w strategicznej Cieśninie Ormuz, co może zagrozić światowemu handlowi energią.
"Nie negocjuje się z zaciśniętymi pięściami"
Erdogan w swoim przemówieniu wezwał obie strony do zmiany postawy. Zaznaczył, że Turcja aktywnie zgłasza sugestie i podejmuje inicjatywy, które mają "rozluźnić pięści" negocjatorów. Prezydent uważa, że tylko otwarta komunikacja i przedłużenie obecnego zawieszenia broni pozwolą uniknąć katastrofy w regionie.
Trump zapowiada "niesamowite dwa dni"
Głos w sprawie zabrał również prezydent USA Donald Trump. Po weekendowych rozmowach w Pakistanie, które nie przyniosły oczekiwanego przełomu, Trump zachowuje optymizm. Zapowiedział, że porozumienie z Iranem może nadejść wkrótce. Zasugerował światu, aby przygotował się na "niesamowite dwa dni".
Szczyt dyplomatyczny w Antalyi
Turcja nie poprzestaje na słowach. Źródła dyplomatyczne potwierdzają, że w Antalyi dojdzie do spotkania na wysokim szczeblu. Przy okazji tamtejszego forum dyplomatycznego zasiądą do rozmów ministrowie spraw zagranicznych:
- Turcji,
- Pakistanu,
- Arabii Saudyjskiej,
- Egiptu.
To spotkanie ma skoordynować działania państw regionu w celu wsparcia amerykańsko-irańskiego dialogu.