Dziennik Gazeta Prawana logo

Karadżić odwiedzał włoskie stadiony

27 lipca 2008, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mimo że przez 13 lat żył w ukryciu przed całym światem, nie mógł zrezygnować ze swojej wielkiej pasji, czyli piłki nożnej. Były przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadżić odwiedzał pod zmienionym nazwiskiem włoskie stadiony. Gorąco kibicował grającym w tamtejszych klubach serbskim piłkarzom.

Te sensacyjne informacje potwierdził włoskiej gazecie "Corriere della Sera" bratanek Radovana, Dragan Karadżić. Ujawnił on, że stryj podróżował po Europie z chorwackim paszportem pod fałszywym nazwiskiem Petar Glumac, a najbardziej spodobała mu się Wenecja.

Radovan Karadżić bywał na przykład na włoskich stadionach, gdzie kibicował piłkarzom grającym we włoskiej lidze - Sinisie Mihajloviciowi i Dejanowi Stankoviciovi. Bo, jak podkreślił jego bratanek, Radovan to "zagorzały fan futbolu".

Dragan Karadżić wyznał też, że z ukrywającym się stryjem komunikował się przy pomocy sms-ów. Tą drogą otrzymywał od niego wiadomości o tym, czego potrzebuje i dostarczał mu wszystkie niezbędne rzeczy, między innymi pieniądze i gazety.

Przywódca bośniackich Serbów wpadł po 13 latach ukrywania się i ma stanąć przed trybunałem haskim. Odpowie za ludobójstwo i zbrodnie wojenne, w tym między innymi za masakrę ludności bośniackiej w Srebrenicy w 1995 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj