Kiedyś jeździliśmy do Turcji po dżinsy, swetry i krem Nivea. Dziś Polacy pojawiają się głównie w tamtejszych kurortach. Co roku do Turcji jeździ około 170 tys. rodaków. Nie boją się Kurdów ani Al-Kaidy.
Wyprawy do Turcji przeszły do historii. Kilkuosobowe grupy w maluchach czy dużych fiatach docierały do Stambułu i wracały wyładowane towarem. Szlak wiódł potem
przez Polskę do NRD. Na tureckim handlu wyrosło u nas kilka fortun!
Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Tańsze, azjatyckie ciuchy wyparły tureckie towary. Wolimy bardziej cywilizowane kraje. Złotówki zostawiamy we Włoszech czy Grecji. Turcja jednak kusi. Dwutygodniowe wczasy możemy spędzić w tym kraju już za 700 zł.
Tak niska cena pozwala rozkoszować się wypoczynkiem na pięknych plażach, a nawet zapomnieć o groźbach ataku terrorystycznego. Bo w Turcji często wybuchają bomby. Podkładają je Kurdowie, którzy chcą niepodległości, oraz terroryści z Al-Kaidy, którzy próbują zmusić Turcję do zerwania sojuszy z Izraelem i USA.
Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Tańsze, azjatyckie ciuchy wyparły tureckie towary. Wolimy bardziej cywilizowane kraje. Złotówki zostawiamy we Włoszech czy Grecji. Turcja jednak kusi. Dwutygodniowe wczasy możemy spędzić w tym kraju już za 700 zł.
Tak niska cena pozwala rozkoszować się wypoczynkiem na pięknych plażach, a nawet zapomnieć o groźbach ataku terrorystycznego. Bo w Turcji często wybuchają bomby. Podkładają je Kurdowie, którzy chcą niepodległości, oraz terroryści z Al-Kaidy, którzy próbują zmusić Turcję do zerwania sojuszy z Izraelem i USA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|