Były komunistyczny radziecki prezydent Michaił Gorbaczow ma dosyć wtrącania się Zachodu w rosyjskie sprawy. Wierzy, że Rosja poradzi sobie sama ze swoimi problemami. W wywiadzie dla "The Times" wyśmiewa obawy świata, że jego kraj używa gazu i ropy jako politycznej broni.
"Najpierw Zachód chce, byśmy sprzedawali surowce na wolnym rynku. Gdy tylko sprzedajemy je po cenach rynkowych, to oskarżają Rosję o zbyt wysokie ceny. Zawsze o coś
nas oskarżają" - denerwuje się Gorbaczow. Machnięciem ręki zbywa obawy, że Rosja używa gazu i nafty jako straszaka. Twierdzi, że jego kraj musi z czegoś finansować swoje reformy, więc
stabilne dostawy są przede wszystkim w interesie Moskwy.
Gorbaczowowi nie podoba się też krytykowanie Putina. Według niego, rosyjski prezydent popełnia błędy, ale przecież każdy demokratyczny przywódca może się pomylić.
Były przywódca broni także decyzji o wyrzuceniu z Rosji międzynarodowych organizacji pozarządowych. "One tylko wciskają się do nas na siłę. Finansują je Amerykanie. To przecież niedopuszczalne" - mówi.
Gorbaczowowi nie podoba się też krytykowanie Putina. Według niego, rosyjski prezydent popełnia błędy, ale przecież każdy demokratyczny przywódca może się pomylić.
Były przywódca broni także decyzji o wyrzuceniu z Rosji międzynarodowych organizacji pozarządowych. "One tylko wciskają się do nas na siłę. Finansują je Amerykanie. To przecież niedopuszczalne" - mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|