Ekolodzy chcą, by władze, jeśli rzeczywiście boją się o obywateli, niedźwiedzicę uśpiły, a potem odstawiły w leśne głusze. Ale myśliwi już czyszczą swoje strzelby. Wiedzą, że jeśli tylko zwierzę pożre owce jakiegoś rolnika lub pojawi się koło ludzi, to dostaną zielone światło na polowanie.
Na pomoc ekologów ruszyli eksperci rolnictwa. Uważają, że pastwiska dla owiec wystarczy otoczyć drutami elektrycznymi z prądem o niskim napięciu. Niedźwiedź się tamtędy nie przedrze. Także problem rozwalania przez Jurkę koszy na śmieci w poszukiwaniu jedzenia można zlikwidować bez strzelania. Są przecież w sprzedaży kosze odporne na niedźwiedzie.
Nadzieją dla Jurki jest też azyl we włoskich lasach. Władze tego kraju zapowiadają, że niedźwiedzicy nie pozwolą odstrzelić. Tylko jak zmusić niedźwiedzia do emigracji?