Dzisiejsza groźba izraelskiego ministra doprowadzi kryzys na Bliskim Wschodzie na krawędź wojny, bo prowokuje Syrię do włączenia się w konflikt. Co prawda Amir Perec zastrzegł, że nie zamierza otwierać frontu z Syrią, ale napięcie między tymi krajami już dziś jest ogromne.

Izrael oficjalnie oskarża Syrię o wspieranie terrorystów. Minister sprawiedliwości Chaim Ramon wprost powiedział, że to prezydent Syrii Asad każdego dnia pomaga bojownikom Hezbollahu, wysyłając im ciężarówki pełne broni.

Groźba wybuchu konfliktu między Izraelem a Syrią pojawiła się już wczoraj. Na Wzgórzach Golan eksplodowała podłożona przez palestyński Hamas bomba, która zraniła izraelskiego żołnierza. Bomba była wyprodukowana właśnie w Syrii.