Izrael nie przerwie ataków, dopóki na południu Libanu nie pojawią się żołnierze z sił międzynarodowych. Premier Izraela nie chce wycofać swoich wojsk wcześniej, żeby Hezbollah nie wykorzystał okazji i nie zaatakował z jeszcze większą siłą.
Ehud Olmert mówi, że Hezbollah jest już prawie rozbity: zniszczono ponad 700 kryjówek terrorystów.
Ostatniej nocy izraelscy komandosi wpadli do szpitala w Baalbek, 100 km od granicy obu krajów. Porwali stamtąd trzy osoby. Prawdopodobnie islamskich bojowników. Hezbollah twierdzi, że to cywile, Izrael - że wojskowi. Końca trwającej od trzech tygodni wojny nie widać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|