Tu też odbędzie się pogrzeb słynnej pisarki i dziennikarki. Zgodnie z jej wolą będzie to skromna uroczystość. Oriana Fallaci na krótko przed śmiercią wróciła do rodzinnej Florencji.

Swoje najważniejsze i najbardziej kontrowersyjne książki napisała w Nowym Jorku - po atakach terrorystycznych 11 września 2001 roku. W dziełach "Duma i wściekłość" i "Siła rozumu" grzmiała, że religia muzułmańska zburzy świat zachodni. "Europa staje się powoli kolonią i prowincją islamu" - mówiła oburzona. Dlatego też protestowała zaciekle przeciw wszystkim oznakom podboju Zachodu przez islam. Gdy w okolicy jej domu we Florencji miał stanąć meczet, zagroziła: "Wezmę materiały wybuchowe i wysadzę ten meczet w powietrze".

Odważnym i bezkompromisowym buntem doprowadzała do szaleństwa islamistów oraz... niektórych zachodnich polityków. Rok temu włoski śledczy Bergamo wytoczył jej proces o obrazę islamu. Zresztą wiele razy tłumaczyła się ze swych poglądów przed sądem. Ale to jej nie powstrzymywało. Żartowała, że ma raka i procesu się nie boi.

Miała też fanów, i to wśród wybitnych Polaków. Zawsze wspierali ją m.in. były prezydent Lech Wałęsa i ks. Adam Boniecki - redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego". W tym roku została uhonorowana nagrodą polskiego słynnego kuriera w Londynie "Orłem Jana Karskiego".

W pamięci pozostaną również jej słynne wywiady z wielkimi tego świata, m.in. ajatollahem Chomeinim, Willy Brandtem, Henry Kissingerem, Jaserem Arafatem i Lechem Wałęsą.