Najmniejsze drgnięcie ręki chirurga w nieodpowiedniej chwili, a bliźniaki byłyby sparaliżowane do końca życia. Na szczęście specjaliści z waszyngtońskiej dziecięcej kliniki są doskonałymi lekarzami i operacja przebiegła bez żadnych problemów. Na razie Mateo i McHale Shaw zostaną jeszcze kilka tygodni w szpitalu, bo ich rany muszą się dobrze zagoić, tak by nie wdała się żadna infekcja. Inaczej dzieci, wyczerpane po tak ciężkiej operacji, nie przeżyłyby zakażenia.
Chłopcy już wyszli ze stanu krytycznego i odłączono ich od respiratora. Rodzice mogą wreszcie wziąć w ramiona swoje dzieci i cieszyć się, że wkrótce ich synowie będą mogli wesoło brykać po podwórku.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
