Dziennik Gazeta Prawana logo

Antyrządowe demonstracje na Węgrzech pomogły... rządowi

12 października 2007, 13:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Węgierscy eksperci są pewni. Zamieszki na ulicach Budapesztu pomogły premierowi. Dlaczego? Bo większość Węgrów woli przy władzy oszustów niż zadymiarzy, którzy potrafią tylko niszczyć.

Opozycja przegrała starcie z rządzącą lewicą. Węgrzy widzą prawicę tylko jako bandę zadymiarzy, która bije się na placu z policją, podpala budynki i skanduje nacjonalistyczne hasła. Oni wolą u steru ludzi spokojnych. A że ci czasem kłamią? No cóż, taka rola polityków.

Dlatego węgierscy politolodzy twierdzą, że nie ma szans, by niedzielne wybory samorządowe lewica przegrała. Nawet jeśli ich premier nakłamał ludziom i przyznał, że zrobił to, by utrzymać się tylko przy władzy. 

Rządzący socjaliści odpadną od steru dopiero, gdy zaczną wprowadzać ostre reformy. Wtedy wszyscy Węgrzy będą musieli zaciskać pasa, i to mocno. A tego nie lubi żadne społeczeństwo, dlatego pewnie po następnych wyborach władzę znów przejmie prawica.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj