Janos K. dość miał już swego życia i węgierskiego, targanego rewolucjami, padołu. Metodę na samobójstwo wybrał przy tym dość niecodzienną, bo zamienił się w sopel lodu w domowej zamrażarce.
Skostniałe ciało 57-letniego mężczyzny trafiło do kostnicy szpitala w Paszto, 180 kilometrów od Budapesztu.
Policja nie była w stanie wyjąć go z oblodzonej skrzyni, więc do lekarzy trafił wciśnięty do sprzętu AGD. Nie dość, że temat ponury, to jeszcze takie komplikowanie sprawy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl