Centymetrowy żuk wszedł chłopakowi do głowy w czasie snu. Gwiazda szkolnej drużyny futbolu z liceum w Sommerset w USA zemdlała z bólu, gdy robak w jego uchu zaczął wgryzać się w głąb czaszki.
Jake Asp umiał powalić zawodników większych od siebie. Jednak padł bez czucia, gdy mały chrząszcz w jego głowie zaczął kopać sobie tunel do wolności. Wszedł
mu do ucha, gdy 17-letni sportowiec drzemał po jednym z meczów. Przez otwarte okno, na poduszkę, głowę i hop... do środka.
Chłopaka obudziły dziwne trzaski i kłucie. Gdy ból zaczął narastać, rodzice zabrali go do lekarza. Ten, po tym co zobaczył, nie mógł wyjść ze zdziwienia. W pewnej chwili Jake zawył z bólu, z ucha trysnęła krew i zemdlony sportowiec upadł na podłogę. Od razu trafił pod nóż chirurga, który usunął niechcianego gościa.
Chłopaka obudziły dziwne trzaski i kłucie. Gdy ból zaczął narastać, rodzice zabrali go do lekarza. Ten, po tym co zobaczył, nie mógł wyjść ze zdziwienia. W pewnej chwili Jake zawył z bólu, z ucha trysnęła krew i zemdlony sportowiec upadł na podłogę. Od razu trafił pod nóż chirurga, który usunął niechcianego gościa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl