W Tajlandii zabił 61 osób i spustoszył dziesiątki miast. Teraz tajfun "Xangsane", czyli "Słoń", zaatakował Wietnam. Najbardziej ucierpiało portowe miasto Da Nang, którego mieszkańcy modlą się, by nie zalały ich lawiny błota i by dobytku nie zabrała powódź.
Wichura zrywała dachy, a wyrywane z korzeniami drzewa ciskała w domy. Mury pękały pod naporem nurtu rozlanych rzek. "Powódź i lawiny błota to najgorsze, co nas może czekać" - mówi przerażony wicepremier Wietnamu. Władze, słysząc o potwornych skutkach tajfunu na Filipinach, zawczasu zarządziły ewakuację. Z morza zawrócono łodzie rybackie, a 200 tys. osób uciekło w głąb kraju.
Nawet gdy "Słoń" ucichnie, niebezpieczeństwo pozostaje. Okres huraganów kończy się w tym rejonie dopiero z początkiem listopada.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|