Teraz za korzystanie z takiego relaksu będzie grozić od grzywny do pół roku odsiadki. Widać fińskie władze chcą rozbić najstarszą branżę świata za pomocą prostej zasady - bez popytu nie ma podaży.
Nowe prawo nie zakazuje jednak wszystkich usług seksualnych, a tylko korzystania z nich, jeśli wykonują je panienki, które mają sutenera lub padły ofiarą handlu żywym towarem. Finowie mają nadzieję, że jeżeli klienci nie będą korzystali z usług prostytutek "zawód" alfonsa zniknie.
A pojęcie alfonsa w Finlandii jest bardzo szerokie. Naganiaczem jest już osoba, która wynajmuje "pokój uciech" prostytutce. Według fińskiej policji blisko jedna trzecia prostytutek jest wykorzystywana przez stręczyciela.