Dziennik Gazeta Prawana logo

Partia węgierskiego premiera przepadła w wyborach

12 października 2007, 13:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Partia znienawidzonego węgierskiego premiera zniszczona w wyborach. Węgrzy wybrali do samorządów ludzi z opozycyjnej partii Fidesz. Teraz znów protestują przed parlamentem w Budapeszcie. Jest ich 10 tysięcy. O dymisję premiera apelował też prezydent kraju.

Premier Ferenc Gyurcsany wciąż nie chce odspawać się od stołka. "Nie podam się do dymisji" - zapowiedział w niedzielę wieczorem. A ludzie mają już go dość.

W Budapeszcie po wrzuceniu kartki do głosowania do urny - odbywały się tam wybory samorządowe - Węgrzy nie szli do domów. Część udała się przed budynek parlamentu. Jest spokojnie, chociaż manifestanci - w większości starsi ludzie - wznoszą okrzyki domagające sie ustąpienia premiera. Na miejscu jest już ok. 10 tysięcy osób.

Dosyć nieoczekiwanie demonstranci dostali wsparcie moralne od prezydenta Węgier Laszlo Solyoma, który wezwał w telewizyjnym wystąpieniu parlament do przegłosowania wotum nieufności wobec socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsanya.

Protesty na Węgrzech rozpoczęły się po ujawnieniu treści nagrania premiera, na którym przyznał on, że okłamywał Węgrów co do rzeczywistej sytuacji gospodarczej kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj