Ma 16 lat, pomógł w wielu kosmicznych odkryciach, a teraz psuje się na potęgę. W teleskopie Hubble'a, który krąży po orbicie, padła główna soczewka. Tyle że NASA nie chce go naprawić. A to oznacza koniec najsłynniejszego teleskopu świata.
Amerykanom nie opłaca się już reperować staruszka. By wymienić soczewkę trzeba na orbitę wysłać wahadłowiec, bo nie ma robotów, które byłyby w stanie wykonać tak precyzyjną operację jak wymiana soczewki. Przy Hubble'u musieliby pracować ludzie. A to kosztuje. Do tego promy kosmiczne mają teraz budować Międzynarodową Stację Kosmiczną, a nie służyć jako wóz naprawczy.
Dlatego NASA prawdopodobnie wkrótce zmusi teleskop do powrotu. Maszyna albo spłonie w atmosferze, albo wpadnie gdzieś do oceanu. A co zastąpi wysłużony teleskop? W 2012 roku Amerykanie planują na orbicie umieścić nowego kosmicznego obserwatora. Nie wiadomo jednak jeszcze, jak będzie się nazywał ani jak będzie duży.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|