Dziennik Gazeta Prawana logo

Węgierski premier chce poparcia parlamentu

12 października 2007, 13:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To jego pierwsza - prawie - uczciwa decyzja od dawna. Premier Węgier Ferenc Gyurcsany wystąpi do parlamentu o poparcie jego rządu. Zmusiły go do tego masowe protesty Węgrów i fatalne wyniki koalicji rządzącej podczas wczorajszych wyborów do samorządów.

Premier-kłamca zapewnił, że wyciągnie wnioski z protestów i wyborów. Naprawi błędy, choć to wcale nie oznacza, że odejdzie. Bo Gyurcsany chce dalej reformować państwo. I wierzy, że dostanie poparcie od parlamentu.

Tylko że ludzie już nie wierzą, że człowiek, który tak okłamywał społeczeństwo, po to, żeby utrzymać stołek, może zrobić jeszcze coś dobrego. Opozycyjna partia Fidesz już uznała wypowiedź premiera za kłamliwą. Bo Gyurcsany chce wystąpić o wotum zaufania, czyli o poparcie. A jeśli go nie dostanie, to wcale nie oznacza, że premier będzie musiał odejść.

Dlatego opozycja chce natychmiastowej zmiany premiera i rządu. Bez czekania na decyzję parlamentu. Daje czas rządzącym do czwartku do 13. A jeśli koalicja nic nie zrobi, Fidesz znowu wyprowadzi ludzi na ulice. A wtedy premier-kłamca już tego nie przetrwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj