Discovery wystartuje 7 grudnia z przylądka Canaveral. NASA już zapowiada, że wahadłowiec wystartuje nocą. To dowód, że panika po katastrofie Columbii wreszcie ucichła. Do tej pory specjaliści z NASA oglądali każdy start. Chcieli wiedzieć, czy po starcie nie odpadają z promu kawałki osłony termicznej. Wszystko przez to, że gdyby zauważyli, że coś z poszyciem promu jest nie tak, nie pozwoliliby wahadłowcowi lądować.
Teraz jednak NASA ma lepszą metodę. Na wysięgniku ramienia promu zamocowane są kamery, które pozwalają sprawdzić każdy fragment promu i to o wiele dokładniej niż obserwatorzy podczas startu. Dlatego teraz promy będą lecieć nocą. A z tej decyzji cieszą się fani lotnictwa. Takie starty będą niezwykle widowiskowe.