Milicjanci pałami wytłumaczyli protestującym bolszewikom, że na drugą rewolucję październikową w Rosji nie pozwolą. Walka była szybka i brutalna. Jeden z demonstrantów trafił do szpitala ze zmiażdżonymi nerkami. Reszta jego towarzyszy trafiła za kratki. Grożą im surowe kary. Mogą spędzić w więzieniu nawet kilka lat.
Okazuje się, że bolszewicy nie są w stanie niczego zrozumieć. Co chwila protestują, a najbardziej krewcy aktywiści lądują w aresztach. Jeszcze kilka takich protestów i bolszewicy znów się spotkają... w syberyjskim łagrze, gdzie będą mogli zastanowić się nad ironią losu. To przecież ich poprzednicy zbudowali te obozy.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
