Brytyjska para pojechała do Afryki na wymarzone wakacje. Wycieczka do kenijskiego parku dzikich zwierząt miała dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Zamiast tego w tydzień po ślubie złamała życie kobiety, którą atak słonia uczynił wdową.
Razem z 34-letnim mężem przyjechali do parku Ochooirua. Byli właśnie na spacerze z doświadczonym przewodnikiem z plemienia Masajów, gdy stojące kilkaset metrów dalej stado słoni niespodziewanie ruszyło. W dzikim pędzie, na oślep pognało wprost na turystów. Młoda kobieta wraz z przewodnikiem zdążyli uskoczyć spod nóg przewodnika stada, lecz pod nogami kilkutonowego zwierzęcia zginął jej mąż.
Szli z wiatrem, więc słonie mógł spłoszyć ludzki zapach. W tym przypadku byłby to błąd przewodnika. Jednak do tragedii doszło 300 metrów od luksusowego domu, który brytyjska para wynajmowała, więc być może Masaj był zbyt zaskoczony, by poprawnie zareagować i zejść z drogi potężnym zwierzętom, gdy tylko je zobaczył.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl