Kierowca podmiejskiego chińskiego autobusu chciał popełnić samobójstwo, zabijając przy tym swoich pasażerów. Pojazd przebił barierkę mostu i spadł w 30-metrową otchłań. Ale szaleniec... przeżył. Odpowie teraz za śmierć kilkudziesięciu osób.
Autobus był wyjątkowo przepełniony, bo znaleźli się w nim pasażerowie z innego autobusu, który się zepsuł. Ludzie czekający na podwiezienie nie wiedzieli, że czekają na autobus z kierowcą z piekła rodem. Ten potwór celowo wypełnił autobus ludźmi, by zabić ich jak najwięcej. Na miejscu zginęło 29 osób, kolejna zmarła w szpitalu.
Wśród dwudziestu ocalałych znalazł się sam kierowca. Był na tyle przytomny, by opowiedzieć o tym, co zrobił. Choć nie w ten sposób, którego oczekiwał, swój cel osiągnie. Za taką zbrodnię trafia się w Chinach przed pluton egzekucyjny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl