Kusza, lina, kilka godzin wspinaczki i profesor Stilett znał już wysokość olbrzymiej sekwoi. Ma aż 114 metrów i jest nowym najwyższym drzewem na świecie.
Profesor nie chciał mierzyć drzewa żadnymi nowoczesnymi metodami. Uznał, że najpewniej będzie, jeśli sam sprawdzi, ile sekwoja zwana "Hyperion" ma metrów. Wystrzelił linę z kuszy i powoli wspinał się po gałęziach olbrzyma. Wreszcie znalazł się na samym czubku. Czuł się tak, jakby stał na szczycie drapacza chmur. Zwłaszcza że do tej pory nikt nie wspiął się na sekwoję.
W kalifornijskim lesie, gdzie znaleziono "Hyperiona", prof. Stilett odkrył jeszcze dwa inne drzewa niewiele niższe od nowego odkrycia. I tak mierzą więcej od poprzedniego żyjącego rekordzisty świata, mamutowca "Generała Shermana", który miał "zaledwie" 84 metry.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|