Błękitna Strzała, najszybszy pociąg w Rumunii, stanął w szczerym polu, bo jego maszynista musiał... zapalić. Bo w kabinie nie wolno dymić, a okna w klimatyzowanym wnętrzu się nie otwierają. Zarządził więc postój.
Właśnie minęli Timiszoarę, gdy z głośników zabrzmiał głos: "Pasażerowie mogą wyjść z pociągu, robimy pięciominutową przerwę na papierosa". Ale pasażerowie się
wściekli. "Co jest, to nie autobus, żeby robić przerwy na siusiu w krzakach i papieroska!" - denerwowała się kobieta, która przez nieoczekiwany postój spóźniła się na
inny pociąg.
Na kolei mówią, że pociąg stanął "z przyczyn technicznych". Totalna bzdura.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl