Siedzisko szybko odnalazło się w innym miejscu budynku hiszpańskiego parlamentu. Młodym prowokatorom chodziło tylko o nakręcenie propagandowego filmu, podczas którego wyrzucają fotel premiera (grał go meblowy dubler) przez okno.
Przekaz filmu jest prosty. Członkowie tajemniczej madryckiej grupy "4Gatos" (Cztery koty) wzywają w nim premiera Hiszpanii, żeby wreszcie "przeciwstawił się przeciwko światowej biedzie". "Zrobiliśmy to, żeby politycy, niezależnie od ugrupowania, wreszcie coś zrobili z problemem biedy" - ogłosiły w filmie "Koty".
Ochrona premiera Zapatero, którego akurat nie było wtedy w budynku parlamentu, była w szoku. Okazało się, że młodzieniaszków wpuścił strażnik. Akcja była zaplanowana od początku do końca. Wyglądali jak zwyczajni turyści. Dopiero, gdy już byli w środku, zaczęli broić. Sam strażnik dowiedział się o tym, co zrobili, z... opublikowanego przez BBC filmu. I od swoich szefów.