W Wietnamie zdarzył się cud! 13-miesięczny chłopiec został porwany przez wiatr wraz ze swoją kołyską i rzucony na ziemię ponad sto metrów dalej. Chwilę po tym, jak malec wylądował w sitowiu pobliskiego jeziorka, huragan roztrzaskał jego dom.
Malutki Le Ngoc Dong wyszedł z opresji z lekko podrapaną główką. Strach pomyśleć, co stałoby się z nim, gdyby nadal wisiał w kołysce na ganku w chwili, gdy dom zaczął się walić. Cudowne zrządzenie losu uratowało też życie jego rodzicom.
Widząc przez okno, że kołyska ich dziecka unoszona wiatrem odlatuje w przestworza, państwo Dong wybiegli na zewnątrz. Kilka sekund później na miejscu ich domu stała jedynie kupa gruzu. Pustoszący kraj tajfun "Xangsane" zabił już 52 osoby.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl