Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozpada się największy angielski kościół

12 października 2007, 13:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Turyści nie wejdą do katedry w Canterbury? Taki zakaz może już wkrótce wydać lokalny inspektor budowlany. Bo ten angielski kościół, który przeżył wojny, nie mogąc przetrwać kwaśnych deszczy i smogu, rozpada się w oczach.

Zniszczone rzeźby i spadające sufity, a kolumny obwiązane taśmą klejącą, by się nie rozpadły - oto co zwiedzający mogą obejrzeć w Canterbury. Inspektorzy budowlani boją się, że wkrótce z katedry zaczną odpadać cegły. W trosce o życie i zdrowie turystów myślą już o zakazie wstępu dla wycieczek.

Na renowację potrzeba aż 50 mln funtów (to prawie 300 mln zł). Pieniądze muszą być zebrane w ciągu najbliższych ośmiu lat. Inaczej wiele ozdób tej pięknej katedry zostanie bezpowrotnie zniszczonych.

Kościół anglikański wezwał wiernych do wpłacania darowizn na rzecz remontu. Pomoc obiecały rząd i rodzina królewska. Bo katedra w Canterbury jest tak stara jak Anglia. Powstała w 592 roku. Gdy za Henryka VIII doszło do rozłamu w kościele, Canterbury stało się siedzibą anglikańskiego arcybiskupa Wielkiej Brytanii.

Budynku nie dali rady zniszczyć żołdacy Cromwella ani hitlerowscy lotnicy. Teraz jednak jej ściany niszczą trucizny naszej cywilizacji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj